Blog > Komentarze do wpisu
Ekologia a rozwody
Okazuje się, że rozwody, niezależnie czy kościelne czy cywilne, mają wpływ na stan środowiska naturalnego. Tak, każde rozejście się dwojga ludzi uderza nie tylko w ich samych, ich bliskich, ale ma zgubne skutki dla środowiska naturalnego.

Wpływ rozwodów małżeńskich na środowisko naturalne!

Nie trzeba nikogo przekonywać o potrzebie ochrony środowiska naturalnego, które nieustannie jest poddawane ciężkim próbom. Niemalże codziennie słyszymy, że to czy tamto należy zmienić udoskonalić, zabronić, zmniejszyć. Nawet i dzisiaj, tj. 20 grudnia w „Teleexpresie” słyszeliśmy o proteście ekologów przeciw zabijaniu karpia. Oczywiście, że należy popierać słuszne dążenia, aby chronić naszą planetę przed zgubnymi skutkami działań coraz to bardziej pazernego człowieka, ale do tego celu należy wykorzystywać wszystkie możliwe środki.   

Mam takie pytańko: jak myślisz, tak szczerze, czy wzrastająca liczba rozwodów szkodzi przyrodzie?

Okazuje się, że tak. Rozwody przyczyniają się do destrukcji środowiska naturalnego! Popierasz działania „Zielonych”? Jeśli tak, to pamiętaj, aby być wiernym do końca danemu słowu i unikaj myśli o rozwodzie jak ognia! Wedle opinii ekologa Jianguo Liu[1] z amerykańskiego uniwersytetu  Michigan State Univeristy, rozwód niekorzystnie wpływa na środowisko naturalne; za każdym razem, gdy do niego dochodzi powstają dwa nowe gospodarstwa domowe (households). Ogólny wzrost liczby domów sprawia, że społeczeństwo zużywa więcej ziemi, wody i energii, czyli trzech, tzw.  „krytycznych” źródeł/bogactw.

Wedle opinii dr Liu, każde gospodarstwo domowe, niezależnie od liczby mieszkańców, potrzebuje zuzyć taką samą ilość energii na jego ogrzanie lub też schłodzenie, za pomocą "air condicioning". Również dla lodówki wydaje się być obojętne ile osób korzysta z jej usług pod jednym dachem. Dodatkowo, w rozbitej rodzinie/domu potrzeba, aż dwie zmywarki do naczyń, zamiast jednej. Już od siebie dodając, czyż te proste przykłady nie pobudzają nas do tego, aby przestać myśleć o separacji? Kochasz przyrodę? 

Przykładowo, tylko w USA w 2005 roku było 16.5 miliona gospodarstw prowadzonych przez osoby rozwiedzione, i ponad 60 milionów domostw było utrzymywanych wspólnie przez dwóch małżonków.

Z obliczeń statystycznych dr Jianguo Liu wynika, że w gospodarstwie prowadzonym przez osoby rozwiedzione płaci się więcej za zużycie energii elektrycznej na jednego mieszkańca, niż w "normalnym" domu. Skąd to się bierze? Otóż, tam gdzie mieszka więcej niż jedna osoba (no tu nie byłbym taki pewny) członkowie rodziny mogą wspólnie mogą oglądać ten sam program telewizyjny lub słuchać jednego radia. To chyba lekka przesada! Ponadto, (z tym mogę się zgodzić) że w zjednoczonej rodzinie można gotowac na tej samej kuchence oraz spożywać wytwory gastronomicznej wyobraxni przy tym samym świetle. Tylko z tych powodów, w skali roku, tylko w USA, trzeba wydać na ten cel dodatkowo aż 6.9 biliona dolarów amerykańskich. Do tego należy również doliczyć również koszty zużycia wody i używania ziemi, co daje 3.6 biliona dolarów. Czyż to nie są ogromne sumy? Ileż to kilometrów dróg mogłoby powstać w naszej Ojczyźnie? Ile można by zafundować boisk piłkarskich. Oczywiście, pełnowymiarowych i oświetlonych w każdej polskiej gminie! 

Jianguo Liu nie poprzestał tylko na obserwacji sytuacji w USA. Od 1998 do 2002 roku prowadził również badania w 11 innych krajach, między innymi w Brazylii, Kostaryce, Ekwadorze, Grecji, Meksyku i Południowej Afryce.

Z jego badań jasno wynika, że w tych krajach osoby rozwiedzione zajmują hacjendy o takim samym metrażu jak osoby żyjące razem (małżonkowie, pary). To może być dodatkowo ponad milion gospodarstw zużywających energię i wodę.

Nie bez znaczenia wydają się być obserwacje dr Jianguo Lui w czasach, gdy wciąż słyszy się o potrzebie ochrony środowiska naturalnego. Ochronie obszarów "Natura 2000". Zwalczaniu emisji gazów cieplarnianych. Zmniejszaniu się obszaru lodowców, lasów, itd. Sami zdajemy sobie sprawę, że nie jest wesoło. Każdy, kto miał możliwość mieszkać w wielkiej metropolii wie, co to znaczy smog. Wie jak uciążliwe wydają się być wielkie przemysłowe kominy, spaliny samochodów, itd. Widząc co się dzieje sami jesteśmy za wprowadzaniem pewnych przepisów, które ograniczą emisję dwutlenku węgla i innych związków niszczących naszą atmosferę.

Wspomniany badacz, oczywiście, zgodnie z political correctnes, nie chce potępiać praktyki rozwodowej. Twierdzi, że niektóre osoby potrzebują się rozejść. Jednak, aby promować działania proekologiczne zachęca, aby mieszkać razem pod jednym dachem. Mieszkając razem wspieramy działania na rzecz ochrony przyrody. A jak to wygląda w Polsce?

Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości od stycznia do lipca 2007 r. postanowiło się rozwieść prawie 47 tys. małżeństw (z tego 10 tys. czeka jeszcze na wyrok sądu). W 2002 r. rozstało się o 2 tys. par mniej. Na początku lat 90. na tysiąc małżeństw rozwiązywano w sądach niespełna pięć. W 2005 r. rozstało się osiem par na tysiąc.

Natomiast dane GUS, w tysiącach, wyglądają następująco: 1995 r. - 38,1; 2000 r. - 42,8; 2001 r. - 45,3; 2002 r. - 45,4; 2003 r. - 48,6; 2004 r. - 56,3; 2005 r. - 67,9; 2006 r. – 73 (Źródło: Gazeta Wyborcza)[2].

Z powyższych danych jasno wynika, że i w naszym kraju, podobnie jak w całej Europie i świecie, wzrasta liczba rozwodów. Cóż w takiej sytuacji możemy zaproponować?

Apelujemy do wszystkich osób popierających działania zmierzające do ochrony środowiska naturalnego i prosimy, aby unikać już samej myśli o rozwodzie i separacji, a samego rozwodu jak ognia!

Wykorzystano: http://green.yahoo.com/news/ap/20071204/ap_on_sc/divorce_environment.html.   



[1] Szerzej na temat osoby dr Jianguo Liu: http://www.fw.msu.edu/people/liu/Liu.htm

[2] A. Czerwiński, M. Markowski, Cztery rozwody i wesele, w: http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4460222.html?as=1&ias=2&startsz=x

 

 

 

czwartek, 20 grudnia 2007, notatnik_2007

Polecane wpisy

  • Notki 10 - Nasza uroczystość

    Człowiek jest istotą społeczną. Potrzebuje drugiego, aby mógł coś zdziałać. Również i w Kościele - Wspólnocie wciąż potrzebujemy drugiego, aby dar wiary, ktory

  • Notki - 8

    W naszej polskiej gromadzie. Święta, święta i już po świętach. Notki 8 – W naszej polskiejgromadzie. Po okresie odwiedzin kolędowychnadszedł czas Wielki

  • Notki 7 - Wielki Tydzień 2008

    A tu coś na temat Wielkiego Tygodnia. Jesteś zainteresowany, to czytaj! Wielki Tydzień Przez pierwsze trzy wieczory Wielkiego Tygodnia, w miejscowych parafiach

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: